W roku 1840 zostaje powołany komitet społeczny w celu zbiórki funduszy na zagospodarowanie górującego nad Grudziądzem wzgórza po zamku krzyżackim. Fakt ten zapoczątkował pierwszy etap prac.

W roku 1875 Zarząd Miasta  odkupił Górę Zamkową z rąk prywatnych. Rozpoczęto drugi etap przysposobienia terenu do celów rekreacyjnych. W roku 1887 gmina miasta odkupuje dom i ogród  o powierzchni 3279 akrów położony po wschodniej stronie góry. Po adaptacji w budynku znalazło swoją siedzibę Towarzystwo Upiększania Miasta Grudziądza i gospoda.
W roku 1900 budynek rozbudowano, dobudowano okazałą werandę z tarasem w stylu szwajcarskim. Oddano do użytku Restaurację “Weinberga”, nazwę tę nosiła do roku 1920 tj. do czasu powrotu Grudziądza do macierzy. Do roku 1939 nosiła nazwę “Zamkowa”.

Wspomniany na wstępie drugi etap adaptacji zaowocował kompleksowym zagospodarowaniem góry. W konsekwencji Góra Zamkowa stała się prawdziwą perłą Grudziądza. Powstała cała sieć alejek, ustawiono stylizowane ławeczki w miejscach cienistych i ustronnych. W miejscach z widokiem na piękną panoramę doliny Wisły i Grudziądza. Z placem zabaw dla dzieci, na którym między innymi postawiono karuzelę. Z czasem oddano do użytku basen-brodzik dla najmłodszych dzieci.
Park zamkowy stał się najczęściej odwiedzanym miejscem w Grudziądzu. Alejki przemierzały dystyngowane damy w swych powłóczystych strojach, ukryte pod wzorzystymi kolorowymi parasolkami.
Guwernantki i bony prowadziły oddane ich pieczy dzieci, by mogły dotlenić się w strumieniach świeżej bryzy płynącej stokami od strony Wisły, pośród kobierców z kwiatów i trawników.Stateczni panowie w kapeluszach, melonikach i kaszkietach z nieodłącznymi laseczkami zmierzali do Weinberba na kufelek zimnego piwa i cygaro.
Park Zamkowy stał się celem swoistych pielgrzymek. Ludzi złaknionych odpoczynku, cudownych wrażeń estetycznych, których dostarczały wspaniałe panoramy. U ich stóp ścieliło się miasto ze swymi czerwonymi dachami i strzelistymi wieżami kościołów. Od południa, zachodu i północy nie do objęcia jednorazowo, jedyna w swoim rodzaju panorama Doliny Wisły.
Oczarowani kunsztem z jakim dokonano swoistej metamorfozie to zapomniane przez Boga i ludzi miejsce Grudziądzanie stawiali sobie wręcz za cel i obowiązek BYWANIA w Parku Zamkowym.
Miejsce to żyło, tętniło życiem, pełne szmerów toczących się rozmów i śmiechu dzieci.
Czy będzie tak i teraz? Warto się zastanowić nad stworzeniem na górze lub w pobliżu kawiarni lub pubu, do którego na pewno chętnie wstępowali by mieszkańcy i turyści.

 

Autor tekstu: Wiesław Hawełko – Wizo

Zdjęcia: Zbiory Własne Redakcji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *